Złoty Maciej Sokołowski i srebrna Natalia "Benek" Benedykcińska w Halowych Mistrzostwach Polski

Znakomicie spisali się lekkoatleci KS STAL LA w swoim klubowym debiucie podczas Halowych Mistrzostw Polski Juniorów (U20) i juniorów młodszych (U18) rozegranych w dniach 10-11 lutego w Toruniu. Maciej Sokołowski U18 wywalczył złoty medal w skoku w dal rezultatem 6,72 m. Natalia Benedykcińska U20  wywalczyła srebrny medal w skoku w dal z wynikiem 5,87 m. Ponadto Patryk Wykrota U20 zajął VIII m. (II w finale B) biegu na 200 m. - 22,30 s., Michał Tuczyński U20  uplasował się na X miejscu (II w finale B) w biegu na 60 m. - 7,05 s., Tomek Jankowski U20 zajął XIII m. w biegu na 200 m. - 23,03 s. i Bartosz Losy U20 uplasował się na XIII m. w biegu na 400 m. - 51,08 s. W zawodach wystąpiła również w skoku w dal Julka Grzegorowska, która jednak, po oddaniu jednego skoku, wycofała się z konkursu na skutek kontuzji skręcenia kostki.

WSZYSCY NASI REPREZENTANCI UZYSKALI REKORDY ŻYCIOWE!!!

Zawody w Toruniu były prawdziwym świętem lekkiej atletyki. Przyjechali tam najlepsi juniorzy (U20) tzn. zawodnicy poniżej 20-tego roku życia i juniorzy młodsi (U18) - zawodnicy poniżej 18-tego roku życia z całego kraju. W konkurencjach biegowych rozgrywano serie na czas i zawodnicy z najlepszymi czasami awansowali do finału A, a kolejni do finału B. W konkurencjach technicznych wszyscy uczestnicy wykonywali trzy próby i najlepsza "ósemka" kolejne trzy w wąskim finale.

Wieczór 10 lutego 2018 r. był jednym z najpiękniejszych w historii ostrowskiej Stali. Najpierw Maciej Sokołowski, a po nim Natalia Benedykcińska wspaniale spisali się w konkursie skoku w dal plasując się na pierwszym i drugim miejscu.  Któż jeszcze rok temu słyszał o Macieju Sokołowskim. Trener Michał Walczak w maju 2017 r., przeglądając wyniki ze szkolnych zawodów,  zauważył rezultat 5,54 w skoku w dal chłopaka z ZS Transportowo-Elektrycznych. Zainteresował się nim i zaprosił na trening. Już po pierwszej wizycie na stadionie Stali okazało się, że ma do czynienia z ogromnym talentem. Pierwsze sprawdziany wykazały olbrzymi potencjał motoryczny. Już we wrześniu Maciej skoczył 6,29 m., a ten rok rozpoczął od bardzo udanych startów halowych skacząc odpowiednio 6,58 m, 6,67 i na tydzień przed mistrzostwami 6,68 m. w Aleksandrowie Łódzkim. Oczywiście zaliczał się do faworytów konkursu, gdyż na krajowych listach plasował się na drugim miejscu. Ale rankingi rankingami, a mistrzostwa kraju rządzą się swoimi prawami. Bardzo często debiutanci nie potrafią udźwignąć ciężaru odpowiedzialności. Dlatego obawialiśmy się o start Macieja - jednak już w pierwszej kolejce konkursu w Mistrzostwach Polski U18 rozwiał wątpliwości obejmując prowadzenie skokiem na odległość 6,60 m. Prowadzenie to utrzymywał przez 3 kolejki. Jednak w IV serii skoków Wojciech Tomczyk z Czarnych Olecko uzyskał 6,61 m. "przeskakując" zawodnika Stali LA o jeden centymetr, a w ostatniej szóstej kolejce ten sam rezultat (6,61 m.) uzyskał Dawid Węclewski z LIUKS Kruszwica. Przed ostatnim skokiem Maciej Sokołowski plasował się na III miejscu, a cała "trójka" mieściła się w… jednym centymetrze. Jednak Maciej pokazał, że przyjechał do Torunia walczyć o najwyższe cele i oddał kapitalny skok na odległość 6,72 m. pokazując kto w tym konkursie zasłużył na zwycięstwo. Gratulacje dla Macieja Sokołowskiego i jego trenera Michała Walczaka.

Natalia Benedykcińska już w ubiegłym roku pokazała jak należy walczyć w mistrzostwach kraju nie będąc faworytką. Dwukrotnie "zamieszała" wśród potencjalnie wyżej notowanych rywalek plasując się w Halowych Mistrzostwach Polski U18 w skoku w dal na III miejscu, a latem podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Warszawie, w konkursie stojącym na niezwykle wysokim poziomie, już w pierwszej próbie "poleciała" na odległość 5,79 m. obejmując niespodziewanie prowadzenie. Tylko absolutna faworytka tego konkursu Pia Skrzyszowska ze Skry Warszawa zdołała ją w końcu pokonać. Ten sezon halowy rozpoczęła bardzo dobrze uzyskując podczas halowego mityngu w Kaliszu 5,71 m., a następnie 5,61 m. w Spale i… co dziwne i absurdalne - wciąż nie miała minimum kwalifikacyjnego do mistrzostw kraju, gdyż Polski Związek Lekkiej Atletyki wyznaczył je na 5,65 m. uzyskane w sezonie letnim 2017 r. lub sezonie halowym roku bieżącego, a Natalia zostając w ubiegłym roku wicemistrzynią Polski rezultatem 5,79 m. nie spełniała tego kryterium, gdyż podczas jej skoku wiał zbyt silny wiatr, a ponadto wynik 5,71 uzyskany w styczniu br. w Kaliszu również nie mógł być uznany, gdyż hala ta nie posiada certyfikatu PZLA. Na szczęście w ostatniej chwili zmieniono decyzję i dopuszczono do zawodów 17 zawodniczek z najlepszymi rezultatami w tym roku w Polsce w tym Natalię sklasyfikowaną na III miejscu.  Podopieczna Marka Walczaka udział w Mistrzostwach rozpoczęła dobrym skokiem na odległość 5,60 m. zajmując po pierwszej kolejce III miejsce. W kolejnej próbie poprawiła rezultat o 5 cm (5,65 m.) jednak nie zmieniło to jej pozycji. W trzeciej serii uzyskała 5,75 m. wysuwając się na II miejsce za, w tej chwili najwyżej notowaną w Polsce skoczkinię w dal (open), absolutną faworytkę konkursu - Adriannę Sułek z Zawiszy Bydgoszcz. Lecz na III miejscu plasowała się Nicole Kraska z BKS Bydgoszcz - 5,74 m. Czwarta kolejka nie przyniosła żadnej zmiany, lecz w piątej serii Natalia oddała fantastyczny skok na odległość 5,87 m. wychodząc na prowadzenie!!! Nastąpiła wielka konsternacja na widowni i wśród zawodniczek. Jednak odpowiedź faworytki - Adrianny Sułek była błyskawiczna - oddała skok na odległość 5,95 m. ponownie obejmując prowadzenie. Widać było na telebimie, iż odetchnęła z ulgą… Ostatnia kolejka nie przyniosła zmian - Natalia zbyt usztywniła się na rozbiegu i odbijając się sprzed belki skoczyła 5,47 m.  Jest to ogromny sukces Natalii i jej trenera Marka Walczaka

FOTKI pod linkiem: HMP U18 i U20 Film  z zawodów: HMP U18 i U20_FILM

TEAM rodzinny WALCZAKÓW ,tym razem w roli trenerów, znowu świętował wielkie sukcesy. Napisałem "tym razem w roli trenerów", gdyż przed laty Michał - syn Marka Walczaka był pięciokrotnym medalistą mistrzostw Polski i uczestnikiem Mistrzostw Świata Juniorów Młodszych. W jakiej konkurencji? Oczywiście - w skoku w dal!!!

Inni wychowankowie Michała podczas tych mistrzostw spisali się również świetnie. Patryk Wykrota w biegu na 200 m. w swojej serii eliminacyjnej zajął I miejsce i zajął w eliminacjach VII miejsce. Niestety do finału A awansowało sześciu zawodników. Patrykowi tak niewiele zabrakło. W finale B (zawodników walczących o miejsca VII-XI) uplasował się na II pozycji przegrywając ze zwycięzcą zaledwie o jedną setną sekundy. Ogólnie został sklasyfikowany na VIII pozycji z rezultatem 22,30 s. Ale co jest ciekawe - zawodnicy, którzy zajęli miejsca od czwartego do szóstego w finale A uzyskali w nim gorsze rezultaty od Patryka. Dlaczego? Prawdopodobnie zadecydowały o awansie do finału zewnętrzne tory na których biegali. W biegach okrężnych w hali na torach zewnętrznych czyli piątym i szóstym biega się najszybciej. Patryk biegł w eliminacjach na torze… trzecim.

Michał Tuczyński w biegu eliminacyjnym na 60 m. uzyskał 7,07 s. i był to jedenasty czas eliminacji. Ponieważ w biegu na 60 m. ośmiu najlepszych zawodników kwalifikuje się do finału A - Michałowi pozostała walka o pozycje IX-XVI w finale B. Spisał się w nim bardzo dobrze zajmując II miejsce z wynikiem 7,05 s., co dało mu ostatecznie X miejsce.

O dużym pechu muszą mówić Bartosz Losy i Tomasz Jankowski, którym do wystartowania w finale B zabrakło po… jednej setnej sekundy. To niewiarygodne, ale latem ubiegłego roku Bartkowi zabrakło w mistrzostwach kraju w biegu na 400 m. przez płotki dwóch setnych sekundy do udziału w finale B. Tym razem w Toruniu - zabrakło jednej setnej sekundy w biegu "płaskim" na 400 m. Ostatecznie sklasyfikowany został na XIII m. z wynikiem 51,08 s. Tomek Jankowski w biegu na 200 m. uplasował się również na XIII pozycji z wynikiem 23,03 s.

Zawodniczką, która jako jedyna nie mogła walczyć o dobry rezultat była Julka Grzegorowska. Przed dwoma tygodniami podczas Halowych Mistrzostw Kalisza skręciła kostkę podczas trójskoku. Mimo zabiegów i chęci wystąpienia w mistrzostwach nie była wstanie uczestniczyć w konkursie. Podjęła jednak heroiczną próbę, jednak trener nie chcąc ryzykować pogłębienia kontuzji - wycofał ją z konkursu.

Na koniec podkreślę wspaniałą atmosferę panującą na zawodach wśród "stalowskiej" ekipy. Zawodnicy, trenerzy i prezes Kasia Walczak wzajemnie się dopingowali, żartowali i podnosili na duchu. Zawody były relacjonowane na "żywo" w toruńskiej telewizji internetowej. Ogromnie cieszyliśmy się z sympatykami naszego klubu, którzy śledzili relację, wspierali nas i gratulowali telefonując, wysyłając SMS i relacjonując wydarzenia na facebooku. Dziękujemy im wszystkim.

 
jdoc:include type=picjdoc:include type=pic